Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Czołówka naprawcza. Andrzejkowi nie chciało się skończyć podstawek
Wielka bitwa z przełomu maja i czerwca 1940 roku we Francji
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 135
Najnowszy Użytkownik: PawelD
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
II Wojna Światowa na morzach
Marynarka Wojenna w II Wojnie Światowej. PMiHW
Atlantyk, Morza: Północne, Śródziemne i przyległe.


Złożoność operacji morskich imponowała już w okresach mocno poprzedzających działania rozgrywające się od początku września 1939 roku. Ta szczególna dyscyplina przez wielu z Was odbierana jako jeszcze jedna forma jakiejś gry paramilitarnej, wojennej, planszowej czy tzw. strategicznej wymaga nieporównanie większego oczytania , posiadania własnej traktowanej jako niezależna ( od przepisów, sympatii , skutków użycia i ..wygrywactwa” ) wiedzy historycznej, morskiej, marynistycznej ale też geograficznej, czy dotyczącej kultury czy tradycji morskiej.

Przeczytanie zestawu elementarnego[1] to trochę, ale realne wyrobienie sobie czegoś więcej niż przekonania w rodzaju : lubię samoloty to sobie polatam wymaga więcej. Ja jak wiecie bardzo lubię wszelkie z Wami „potyczki” i zawsze staram się przemycić i trochę realizmu i wiedzy i prawdy historycznej. Ale przecież nie zawsze jestem obiektywny. Ja też coś lubię bardziej a coś kiedy indziej, bo mimo wszystko nie mniej!

Przystępując do działań z użyciem okrętów należy trochę z automatu zdawać sobie sprawę z wielu rzeczy na raz. Czy dana dywizja ma 120 czy 150 czołgów tego npl. mógł nie wiedzieć.
Ale musiałby być ignorantem by nie umiał policzyć pancerników, lotniskowców czy choćby w przybliżeniu zdawać sobie sprawę gdzie który jest. Sztuką było mieć pancernik tam, gdzie się go npl nie spodziewa! Krążownik też! Ile mamy sprawnych niszczycieli, jakie one są, co nowego właśnie zamontowaliśmy na seryjny okręt wychodzący w kolejny rutynowy rejs? Które okręty właśnie przechodzą remonty, kiedy będzie przywrócona ich zdolność bojowa?
Wywiad, agenci, szyfry, kody, drewniane makiety okrętów, wyokrętowywanie stałego radiotelegrafisty z danego okrętu ( bo wróg już znał „styl(!) jego pracy ), ubrania zimowe ostentacyjnie sprowadzane dla całej załogi przed rejsem w tropiki i inne tego rodzaju „zagrywki „ były zwykle na porządku dziennym.

Strach istnienia czegoś w pobliżu bywał prawdziwą przyczyną wielkich tragedii i klęsk. Tak udane zasugerowanie brytyjskiej admiralicji, że właśnie potężny Tirpitz wyszedł w morze z Altafiord spowodowało wydanie słynnego rozkazu „Convoy is to slater” – rozproszyć PQ 17. I nastąpiła rzeź niewiniątek – ale na samotne transportowce spokojnie jak na kaczki polowały U-booty i samoloty nie obawiające się nawet eskorty. Bo jej wcale już nie było.

Jak Rosjanie wysłali w złocie zapłatę za dostawy Land Leese na pokładzie krążownika Trinidad to brytyjczycy podali , że Trinidad sam się storpedował wystrzeliwując jedną z nowych broni angielskiej marynarki – torpedę samonaprowadzającą. Pierwsza fala na wzburzonym morzu obróciła ją w pionie o 1800 i ..stało się. Po wojnie Angole wystąpili o zapłatę , twierdząc, że tamta przecież nie dotarła... I Niemcy mieli swoje „cyrki” . Jeden z asów wojny podwodnej lubił atakować nocą , na powierzchni , pływając wewnątrz konwoju wybierał co tłustsze kąski robiąc długo idiotów z dowódców eskorty. Aż trafił torpedą w transportowiec wiozący na pokładzie ciężarówki. Transportowiec wyleciał w powietrze, ciężarówki też, a jeden Studebaker spadł na U-boota , pogruchotał poszycie kadłuba i zatopił germańca! Trudno to ująć w przepisach!!

Walka na morzu była też walką ludzi. To ich wola, wyszkolenie, chęć walki i wiara w sukces były zasadniczą składową ogólnego wyniku. Do tego dochodziły brawura, zuchwałość zaskoczenie, pragmatyzm, zawodowstwo i znakomite przekonanie o własnej wartości. Oczywiście dopełnieniem była technika. I na morzu alianci wygrali wszystko wszędzie wielką przewagą przemysłową. Wyścig technologiczny i techniczny był wyrównany, wręcz oś bez apologetyzowania wyprzedzała osiągnięcia rywala , ale nie była w stanie na skalę mogącą wywrzeć realny wpływ na bieg wydarzeń zastosować swych wynalazków w praktyce.

Już samo podjęcie bitwy o transport na Atlantyku czyni z Niemców bohaterów lub szaleńców.
Tylko Wielka Brytania ma we wrześniu 1939 ponad 3 tysiące statków. Francja, Norwegia Grecja i Holandia drugie tyle. To te jednostki mają dowozić do Anglii benzynę, żywność, sprzęt, później wojsko itd. Na dziarską wyprawę przeciw temu tłumowi rusza... 54 okręty Karla Doenitza. 1/3 z nich to przybrzeżne. 1/3 z nich to szkoleniowe. 1/3 z nich może być użyta operacyjnie. Co oznacza, że 1/3 z 1/3 tych operacyjnych jest w obszarze walki, 1/3 tych operacyjnych płynie do niego, a 1/3 tych operacyjnych wraca do baz. W efekcie 6 tysięcy statków miało zostać zatopionych przez 6 U-bootów. Ładnie? Sukcesy tych kilku asów postawiły na głowie całe dotychczasowe myślenia admiralicji i rządu GB. A Doenitz zażądał budowy 300 okrętów! I Hitler się zgodził, wycofał nawet zmobilizowanych do wojska stoczniowców i specjalistów. Krupp w Kilonii, Schichau w Gdańsku ruszyły pełną parą. Do tego doszły prestiżowe sukcesy Niemców i kompromitujące porażki Anglików. Słynne przejście przez jak to nazywali Anglicy Kanał Angielski eskadry z Brestu do Kilonii było niewyobrażalną kompromitacją Royal Navy. Później się wyrównało, a od wiosny 44 gra była już do jednej bramki.

Piszę o tym byście szykując się do bitwy na morzu trochę szerzej zastanowili się nad całym ogólnym kontekstem. Przechytrzyć ? Tak. Zaskoczyć ? Jasne! Zrobić coś starannie w sposób przemyślany i zaplanowany? No oczywiście! Tak podejdźcie do żmudnego przygotowywania rozkazów, rozrysowywania kursów, rysowania schematów ugrupowania zespołów flot, szykowania tabelek dla K6 [ bo Korweta o 600 włącza asdic { żółta kość}, używa radaru plot { niebieska kość } , słucha hydrolokatorem { czerwona kość }. Więc jak rzucę i zapiszę to będę wiedział, że moja tabelka nie kłamie. Przy okazji będzie szybciej szło..

Parzystej sumy wyjść/wejść do portów oraz startów i lądowań - Instruktor




[1] Lipiński – Druga Wojna Światowa na morzu, Kosiarz – Bitwy Morskie, Perepeczko– Burza na Atlantyku, Od pierwszej do ostatniej salwy, Pod Polską banderą, Morze Śródziemne w ogniu, Flisowski – Burza na Pacyfiku, Pertek- Morze w ogniu, Napaść morska na Danię i Norwegię, Korsarze ruszają na morza i oceany, Od Dunkierki do Dakaru, Bitwy konwojowe na arktycznej trasie, Barciszewski -Okręty lotnicze Japonii , Zalewski – Lotniskowce II wojny światowej, Klimczyk – Historia pancernika, Krala – Daleki Wschód – to tylko rodzimi a znakomici autorzy...

Komentarze
felek777 dnia luty 24 2009 19:09:14
No wszystko fajnie ale może w końcu ruszymy ze szkoleniami.

P.S. sorki że mnie dziś nie było ale dopiero wszedłem do domu po skoleniu w nowej pracy. Jutor będe na bank.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.