Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Lekkie Niemieckie siły pancerne dobijają resztki LRDG
Afryka Północna 1942-43 - kwiecień-maj 2012
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 124
Najnowszy Użytkownik: Sylwia Kubiszak
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
I Wojna Światowa, bitwa lądowa 1917r.
Scenariusz do akcji został celowo przygotowany w szalenie wymagający sposób.. Po doświadczeniach niedawno rozstrzygniętego starcia toczonego też na zachodzie, w dwa lata wcześniejszej fazie działań, do przepisów wprowadziliśmy długą listę zmian i uszczegółowień. W nadchodzącym działaniu miał -niezależnie od planowanego przez strony rozwoju akcji- dokonać się test nowych rozwiązań.


Tym razem w akcji po obu stronach zjawiły się najnowocześniejsze na ten czas techniczne środki walki. Brytyjskie i Francuskie czołgi, dużo ciężkiej artylerii w tym haubicznej i dalekonośnej. Liczne egzemplarze nowych modeli broni ręcznej. Lkm, pm, miotacze płomieni /plecakowe lekkie i wymagające dwu osobowej obsługi/. Wiązki granatów i pierwsze karabiny ppanc /z czasem zwane rusznicami/. Wystąpiły specjalne grupy szturmowe w nich granatniki, snajperzy, moździerze. Pojawili się obserwatorzy artyleryjscy ułatwiający wynajdowanie , określanie i wskazywanie celów ogniowych.
Stronę Niemców poprowadził niezawodny w takich razach Paweł. Mariusz „ogarnął” GB. Ja specyficznie i na wąskim odcinku wziąłem Francuzów. Kontyngent ententy nie zawierał sił ANZAC /Australisko-Nowozelandzki Korpus/, bo to dawałoby zbyt poważną przewagę liczbową sił. Niemniej wśród Francuzów znalazły się zarówno jednostki klasycznej piechoty, jak formacje ściągnięte z Afryki jeszcze często w starszym umundurowaniu, niedoposażone w nowsze środki walki, za to liczne.


W akcji jest też kontyngent żuawów, równie nie nowoczesny, za to bitny i groźny szczególnie w starciach wręcz. Już początkowe działania jasno dały do zrozumienia, że strona niemiecka dąży konsekwentnie do skutecznego wyeliminowania środków artyleryjskich Francuzów i Brytyjczyków. Po raz kolejny okazało się, że manewr artylerią wsparcia natarcia w polu rażenia jest trudny i szalenie drogo kosztuje. Niemcy większość ognia prowadzili z przygotowanych i osłoniętych stanowisk, gdy tymczasem atakujący Anglicy i Francuzi musieli ryzykować i podciągać artylerię bezpośredniego wsparcia dla zapewnienia wsparcia ogniowego swojej piechocie, osiągnięcia bliższych stanowisk ogniowych, zwiększenia celności. Kilka dział polowych tej fazy nie przetrwało. Doszło do ogniowej walki piechoty najpierw na odcinku Francuskim. Tu gra idzie o zajęcie dogodniejszych pozycji na przedpolu, oraz, o osiągniecie pozycji wyjściowych do bezpośredniego szturmu podstawowych pozycji Niemców.

Oddać należy Niemcom, że śmiało ruszyli na przedpole zmuszając w wielu miejscach do walki spotkaniowej i jak na razie nie dopuszczając do ataku na swe pozycje zasadnicze. Po obu stronach już odczuwa się dotkliwe straty (właśnie artyleria i piechota). Obie strony po dwu kolejnych dniach działań kontestują zmiany w zasadach i przepisach, z raczej pozytywnym, dobrze odbieranym nastawieniem. Akcja zapewne toczyć się jeszcze jakiś czas będzie co pozwoli na dokończenie relacji. Na tym etapie trudno przesądzić wynik, gdyż zasadnicze siły specjalnego uszczerbku nie poniosły po żadnej ze stron. Zapraszamy do galerii, by można zobrazować sobie położenie i poczynania stron. SR


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.