Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Lekkie Niemieckie siły pancerne dobijają resztki LRDG
Afryka Północna 1942-43 - kwiecień-maj 2012
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 124
Najnowszy Użytkownik: Sylwia Kubiszak
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Bitwa XVII wiek - wrzesień 2011
Tym razem postanowiliśmy rozegrać starcie pomiędzy Moskwą, sprzymierzonymi z nią Kozakami i wspierającym całość Tatarskim Czambułem a siłami Rzeczypospolitej z dużą liczbą jednostek najemnych i sformowanych zgodnie z zasadami cudzoziemskiego autoramentu.

Dowódcami strony Rzeczypospolitej byli / od lewego skrzydła / Rafał, Angel i Mariusz, zaś ich przeciwników wiedli autor, Jan, Paweł, Jaś i Kuba.


Duży, przestrzennie rozległy teren ograniczony na skrzydłach chutorami i pasmami lasów tworzył płaską, łatwo dostępną przestrzeń. Strona królewska wystawiła do akcji liczną jazdę, szczególnie koncentrując ją w rękach Mariusza na prawym skrzydle. 7 regimentów jazdy lekkiej, ciężkiej i dragonów stworzyło potężny młot uderzeniowy. Silny i w ręku doświadczonego dowódcy niezwykle groźny. Skraj sił moskiewskich na wprost Mariusza mieli trzymać Tatarzy, chutor tuż obok obsadzić Jasiowi Kozacy / pułk pieszy, kilka armat, wspierający pułk konnych mołojców. / Drogą na wprost ruszał Taborek kozacki Kuby, z prawej osłaniany przez pułk moskiewskiej jazdy. Dalej rozwinęły się formacje strzelców moskiewskich Jana i Pawła, tłum chłopstwa, 3 kolejne pułki moskiewskiej jazdy i główne siły kozackie tj. dwa pułki mołojców pieszych, artyleria i dwa pułki konnych zaporożców. Te formacje, jak i Tatarów prowadził autor…

Po stronie królewskiej centrum wiódł Angel mając artylerię, piechotę wybraniecką, pieszą milicję krakowską, jazdę pancerną, a za plecami główny obóz. Od czoła centrum osłaniali Lipkowie, lekkie formacje rejestrowych kozaków i ciury z osłonami i platejami.


Rafał na lewym skrzydle królewskim wiódł wyłącznie siły cudzoziemskiego autoramentu. Szybko zajął chutor, obsadził wydzielonymi arkebuzerami skraj lasu, wprowadził do wioski konnych arkebuzerów w sile pułku jazdy. Miał rozwiniętą artylerię rozsądnie współpracującą z działami w dyspozycji Angela. To na nich ruszyła moskiewska jazda pomiestna w tym samym czasie, kiedy pułki konnych mołojców uderzyły na zajęty prze Rafała chutor. Centra obu stron spokojnie następowały ku sobie / jeśli nie liczyć udanego wypadu Lipków i kozaków rejestrowych Angela, który unieszkodliwił moskiewską artylerię pozbawiając wsparcia dział strzelców moskiewskich Jana i Pawła…/ gdy na obu skrzydłach rozgorzały gwałtowne walki. Mariuszowa dywizja jazdy szybko przygniotła Tatarów, rozbiła kozaków Jasia, zabrała mu artylerię, odebrała chutor…
Nad resztką czambułu Tatarskiego zawisło widmo zagłady…

Na drugim skrzydle konni mołojcy - zaporożcy też wdarli się do chutoru Rafała, zepchnęli na skraj lasu pieszych arkebuzerów, roznieśli na kopytach skwadron piechoty niemieckiej cudzoziemskiego autoramentu. Gorzej poszło atakującym stanowiska armat polskich i cudzoziemskich jeźdźcom pomiestym. Celne salwy dział zniosły pierwszą linię moskwicinów, padły pierwsze szeregi muszkieterów piechoty cudzoziemskiej, ale jazda nie przełamała ugrupowania wojsk królewskich, a poniosła dotkliwe straty sięgające połowy stanu osobowego.

W trzecią sobotę akcja rozwijała się krwawo i dynamicznie. Mariuszowa jazda wdeptała
w ziemię usiłujący uciec z pułapki czambuł Tatarów. Żywa noga nie wyszła…A wyruszało ich w pole ponad 40 – i to dobranych – „dobrze okrytych” wojowników. Lewe skrzydło wschodniej koalicji przestało istnieć, bo poza rozniesieniem Tatarów jazda wzięła chutor, nie oszczędzając ani Kozaka. Tu na prawym skrzydle zaczęło się zbieranie tego, co ze zwycięskiej jazdy przetrwało. Straty sięgnęły ponad połowy z około 140 jeźdźców…


Drugie skrzydło to kontynuacja ataku konnych mołojców zgrana z szarżą 3 pułków jazdy pomiestnej. Kozacy konni wzięli chutor, ale próbując go opuścić zderzyli się z konnymi arkebuzerami. Jedna sotnia objechała chutor i zaatakowała stanowiska regimentowej artylerii. Reszta mołojców została na zawsze wewnątrz chutoru. Nie im bić się wręcz z poważnego znaku jazdą cudzoziemskiego autoramentu. Głowę swą zostawił tam sam syn hetmana… Brawo Rafał…
Jazda pomiestna moskwicinów wycięła niemal w pień wszystkie skwadrony piesze cudzoziemców, natłukła artylerzystów, przeszła na wylot przez rozbity szyk i byłoby fajnie, gdyby na jej plecach nie zjawiła się rajtaria… Ta zaś sukcesywnie resztki trzech pułków pomiestnych sprowadziła do - raptem - jednej chorągwi, której nie pozostało nic innego, jak połączyć się z przybyłą sotnią Kozaków. Tylko, że nadal za plecami rajtarzy…

O wyniku starcia zadecyduje bój z formacjami Angela. Atakujący go tabor Kuby nadgryza prawą krawędź sił, ale ponosi duże straty co nie rokuje powodzenia. Ostatnia nadzieja Moskwy to lekko poturbowane pułki strzelców moskiewskich prowadzonych przez Pawła. To starcie piechot Polskiej i Moskiewskiej rozstrzyga bitwę…
Dzień czwarty / 15.10.2011r czwarta sobota / to finał akcji…I stało się tak, że Kozacy dość łatwo przeszli przez formacje cudzoziemskiego autoramentu; Kozacy Kuby pobili szwadron piechoty, padła połowa Polskiej jazdy pancernej w ogniu Kozackich dział. Ale całkowicie zawiodło uderzenie moskiewskich strzelców. I , co gorsza, o ile Taborek Kozacki Kuby zaczął „wbijając się” w skrzydło centralnego ugrupowania Polaków, to słaba postawa strzelców moskiewskich i powracająca na pole akcji zwycięska jazda Mariusza na korzyść sił Rzeczypospolitej rozstrzygnęły akcję…

Należy pochwalić Rafała i Angela, Kubę i Jasia / dzielnego do kropli krwi ostatniej…/. Mariusz na swym poziomie sobie poradził, przeciętnie wypadł Instruktor, słabo – nie lubiący okresu Jan i Paweł.

Przed nami starcie z zewnętrznym przeciwnikiem: II lądowa i XXX letnia z ludźmi ze „Strategii” i z Politechniki, naszymi siłami, na naszym terenie ale wg zasad nam nie znanych o rodowodzie Xardasowo-Raleenowym. Pozdrawiam życząc pomyślnych łowów na makietach. SR
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.