Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Genua Romantyczna...
Wakacje 2014
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 134
Najnowszy Użytkownik: MateuszHoncharuk
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Anzio 1944

Scenariusz: Anzio

Czas i miejsce akcji: luty 1944, Front Włoski

Opis scenariusza:

Po zakończonych sukcesem operacjach desantowych na Sycylii i w południowych Włoszech wydawało się, że połączone siły aliantów uderzyły w miękkie podbrzusze Europy. Jednak późną jesienią oddziały alianckie dotarły do linii umocnień niemieckich przecinających w poprzek cały półwysep i skutecznie blokujących drogę do Rzymu. Został opracowany plan operacji desantowej, która pozwalała przeskoczyć linię umocnień, a następnie zagrozić jej od tyłu. Dzięki temu nie byłoby konieczne mozolne wyrywanie Niemcom silnie umocnionych pozycji obsadzonych przez doborowe oddziały, droga do stolicy Włoch stanęłaby otworem.

Rozgrywany scenariusz nie był wiernym odtworzeniem wydarzeń historycznych z pierwszego kwartału 1944 roku – symulował jednak zbliżoną operację: za silnie umocnioną linią niemieckich umocnień lądowały niezbyt liczne oddziały amerykańskie, które musiały przeciwstawić się niemieckim jednostkom szybkim próbującym zniszczyć przyczółek. Jednocześnie w celu odblokowania przyczółka ruszyło natarcie brytyjskie.

Siły

Niemcy

Przygotowując się do rozegrania scenariusza alianci zdawali sobie sprawę, że linia obrony niemieckiej jest obsadzona przez siły dywizji piechoty Wehrmachtu. O siłach szybkich wiedziano tylko jedynie, że gdzieś na południe od obszaru działań mogły znajdować się siły dywizji grenadierów pancernych Wehrmachtu.

Alianci

Zadanie lądowania za niemieckimi liniami wyznaczono samodzielnemu pułkowi piechoty morskiej, wzmocnionemu batalionem Army Rangers, artylerią samobieżną i przeciwpancerną. Lądującym wsparcia z powietrza miał udzielić dywizjon Republic P-47 Thunderbolt.

Przełamania linii obrony niemieckiej miała dokonać dwubrygadowa dywizja piechoty brytyjskiej, wsparta brygadą RMC, batalionem saperów i batalionem czołgów piechoty Mk IV Churchill. Brytyjskie siły specjalne reprezentowało kilka oddziałów Commando.

plan działań

Plan

Jednostki amerykańskie miały w pierwszej kolejności zdobyć i obsadzić port oraz przylegające do niego miasteczko. Równocześnie miały być zabezpieczane wzgórza i kompleks leśny na północny wschód od portu – miały one stanowić podstawową pozycję obronną jednostek amerykańskich. Po zajęciu tych pozycji Marines mieli zatrzymać natarcie, umocnić pozycje i oczekiwać na przebicie się sił odblokowujących.

Brytyjska brygada RMC, wsparta batalionem saperów otrzymała za zadanie wykonać atak pozorowany w głębi lądu. Miał on związać walką oddziały na lewej flance niemieckiej, odciążając główny kierunek działań. Główne uderzenie miało nastąpić wzdłuż wybrzeża morskiego. Pierwszy rzut stanowiła brygada piechoty wraz z pancernym pułkiem rozpoznawczym. Po opanowaniu wybrzeża saperzy mieli wybudować przeprawę pontonową. Drugi rzut uderzenia stanowił batalion czołgów wraz z drugą brygadą piechoty. Działania te miały wspierać oddziały Commando lądujące od strony morza na niedostępnych dla zwyczajnych oddziałów klifach.

Plan operacji Sprzymierzonych... 

Realizacja

O świcie barki transportowe i amfibie Marines ruszyły w kierunku portu Anzio. Jednocześnie oddziały brytyjskie korzystając ze wsparcia artylerii rozpoczęły forsowanie rzeki. Już pierwsze meldunki dostarczone przez lądujące z wyprzedzeniem oddziały Rangers są alarmujące: niemieckie oddziały zmechanizowane znajdują znacznie bliżej Anzio niż zakładało dowództwo alianckie.

Brytyjczycy błyskawicznie sforsowali rzekę w obu założonych miejscach. Nie natknęli się przy tym na poważniejsze przeciwdziałania Niemców, którzy zajęli pozycje w pewnym oddaleniu od koryta rzeki. Wtedy jednak do głosu doszła niemiecka artyleria. Ciężki ostrzał prowadzony ze stanowisk nieosiągalnych dla brytyjskich haubic spowodował bardzo poważne straty, zatrzymał natarcie brygady RMC, spowolnił rozwinięcie głównego uderzenia. Pomimo to wojska brytyjskie zdołały jednak uchwycić cmentarz stanowiący podstawę do dalszego natarcia, oraz stłumić niemiecki ogień z centralnie umieszczonych pozycji w zabudowaniach.

plan działań
 
...i jego realizacja

W chwili, gdy Brytyjczycy toczyli walki o cmentarz pierwsze amerykańskie oddziały lądowały na nabrzeżach portowych Anzio. Niemcy praktycznie nie stawiali oporu – artyleria plot, oddziały warsztatowe oraz batalion żandarmerii obecne w mieście w chwili rozpoczęcia lądowania wycofały się w głąb lądu. Szybko zostały zniszczone pojedyncze posterunki starające się opóźnić natarcie. Zanim jednak zdołano wyładować na brzeg wszystkie oddziały do akcji weszła niemiecka artyleria samobieżna. Pod bezpośrednim ogniem ciężkich haubic znalazły się oddziały, które lądowały na północ od Anzio. Równocześnie do akcji weszły samochody pancerne i transportery niemieckich oddziałów rozpoznawczych. Całe lewe skrzydło natarcia amerykańskiego, którego celem było uchwycenie zalesionych wzgórz górujących nad portem zostało zepchnięte do zabudowań portowych.

W tym samym czasie rozwijało się brytyjskie natarcie. Pod ogniem niemieckiej artylerii, ponosząc ciężkie straty pierwszy rzut uderzenia mozolnie parł naprzód. Pomimo niszczenia kolejnych pozycji Wehrmachtu stało się jasne, że brytyjskie oddziały posuwają się zbyt wolno by połączyć się z Amerykanami zanim spadnie na nich uderzenie grenadierów pancernych. Należące do drugiego rzutu Churchile dopiero zaczęły przeprawiać się przez rzekę po moście pontonowym, gdy została dostrzeżona druga niemiecka kolumna pancerna, zbliżająca się do Anzio od wschodu. Jednocześnie oddziały, które opuściły Anzio po przegrupowaniu zaczęły na powrót przenikać do miasta i przyległych lasów. Wezwane na pomoc lotnictwo zadało Niemcom poważne straty praktycznie niszcząc oddziały zbliżające się do miasta od północy wzdłuż wybrzeża. Stało się jednak jasne, że Marines zostaną zamknięcie przez grenadierów pancernych w wąskim pasie portu, będą musieli toczyć ciężkie walki o samo Anzio a na wsparcie ze strony wojsk brytyjskich nie ma co liczyć. W tej sytuacji zapadła decyzja o przerwaniu operacji.

Podsumowanie

Bitwa zakończyła się klęską aliantów. Zaważyły na tym przede wszystkim dwa czynniki: znacznie bliższe rozlokowanie sił szybkich niemieckich niż sztab aliancki zakładał oraz niewłaściwy dobór sił do przeprowadzanej operacji.

O ile na rozlokowanie sił niemieckich alianci mieli wpływ znikomy to można było lądowanie morskie wesprzeć desantem jednostek spadochronowych. Oddziały powietrznodesantowe mogłyby uchwycić strategiczne punkty na wschód i północ od miasta. Uniemożliwiłoby to Niemcom zablokowanie desantu w pasie wybrzeża.

Oddziały amerykańskiej piechoty morskiej tak doskonale radzące sobie w wojnie na Pacyfiku nie sprawdziły się najlepiej w walkach miejskich z Wehrmachtem – zdecydowanie lepszą decyzją byłoby desantowanie wzmocnionej brytyjskiej brygady piechoty. Amerykanie o wiele lepiej sprawdziliby się przełamując niemieckie umocnienia – należało w tym celu użyć jednak nie dywizji piechoty, a ze względu na wymaganą dużą głębokość wdarcia się w pozycji niemieckie piechoty zmechanizowanej i oddziałów pancernych. W tej roli zupełnie nie sprawdziły się wojska brytyjskie – powolne czołgi brytyjskie mając stanowić trzon drugiego rzutu natarcia nie były w stanie nadążyć za własną piechotą. Również artyleria aliancka wyznaczona do wspierania natarcia okazała się niewystarczająca – Niemcy jako obrońca dysponowali praktycznie przez całą bitwę 2-3 krotną przewagą w artylerii.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.