Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Pogłaskałem Greyhounda
Muzea w Saumur. Kawaleria i Broń Pancerna.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 114
Najnowszy Użytkownik: Niko
Facebook
Reko
Martola
Strategie
ORGANIZACJA ARMII AUSTRIACKIEJ 1809 ROK
JW 1805 roku Armia Austriacka zaliczała się do najbardziej /obok Pruskiej/ przestarzałych w Europie i na Świecie. Klęska pod Austerlitz miała dla sił zbrojnych Habsburgów jedną dobrą cechę, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi. Zmusiła do zreformowani sił zbrojnych. Zadania tego podjął się arcyksiążę Karol Habsburg. Wielu starszych wiekiem i zrutynizowanych generałów odeszło wtedy na emerytury, zastąpiono ich ludźmi młodszymi i zdolniejszymi, nowocześnie myślącymi. Wprowadzono obowiązkową służbę wojskową trwającą 10-14 lat i stworzono rezerwę armii czynnej liczącą około 133 000 ludzi. Pozostałych mężczyzn zdolnych do noszenia broni, lecz zwolnionych z obowiązku odbywania służby na podstawie przepisów o konskrypcji skierowano do służby w Landwehrze. Zadaniem Landwehry miała być służba wewnętrzna, obsadzanie garnizonów i w ograniczonym zakresie obrona granic. Landwehra liczyła 150 000 ludzi. Łącznie Armia regularna, rezerwa i Landwehra liczyły ponad 600 000 ludzi. To już była naprawdę pokaźna siła. Najważniejszą zmianą, mającą zasadnicze znaczenie dla sprawności działania armii austriackiej w polu był podział całego wojska na korpusy. Oczywiście, znany jest nowy układ etatyzacyjny, nowy model szyków do walki etc., to znane jest z przepisów w KH. Ja tu i teraz skupiam się na elemencie organizacyjnym i ekonomicznym. Nowe jednostki wg nowych etatów „wystawiali” i finansowali wielcy hrabiowie, arystokracja, nadając tymże swoje imiona.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
Galeria bitwa na Dzikich Polach
Jest już dostępna galeria zdjęć z bitwy Wojny XXX letniej (link)
Cd relacji z bitwy XXX letniej, część II
Jak zapowiadałem, dalsze wydarzenia w bitwie były arcy ciekawe…Katolickie natarcie na pozycje Łukasza rozwinęło się pomyślnie. Jednak również akcja Szwedów na ich własnym, prawym skrzydle dała rezultaty. Tu nastąpiła gigantyczno-kompromitująca klęska katolików. I to mimo tego, że wszedł do akcji duży czambuł Tatarów, w dodatku mający w swym składzie wielu nohajców z Gwardii Chana. Wszedł obok katolickiego obozu, skręcił na prawe skrzydło i …zniknął w lesie próbując zaskoczyć Szwedów od boku na ich zwycięsko rozwijającym się, prawym skrzydle. Akcja ta jednak nie powiodła się. Nohajcy w początkowej fazie uchylili się od strat i skutecznie do lasu weszli, jednak po przeprawie przez leśne ostępy chcąc wyjść do Szwedów natknęli się na oczekujące na nich formacje jazdy. Wydostając się na lizjerę i poza las, natrafiali od razu na skuteczny ostrzał dragonów, oraz dwóch innych formacji jazdy, śmiało nacierającej poszczególnymi chorągwiami. Skończyło się koniecznością powrotu i wycofania, w dodatku po poniesieniu ciężkich strat. Walczących zastała w końcu noc. Pozwoliło to sztabom stron na przemieszczenie części sił. Niestety, część jednostek „zapłaciła” za to extra zmęczeniem wynikającym po części z niewyspania, po części z ciężkiej pracy w porze nocnej.. Ale, katolicy przystosowali swój obóz do obrony mając w jego wnętrzu aż dwa regimenty z garścią ciurów; Szwedzi Łukasza umocnili się przed spodziewanym natarciem Katolików Johnego. Krzyś i Kuba rozmieścili się dość wygodnie do akcji na poranek następnego dnia.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
Bitwa z okresu Wojny XXX letniej, po nowemu…
Po długim okresie szkolenia –o którym kilka słów dalej- wczoraj, 8 października 2016r rozpoczęła się BITWA…
Samo szkolenie było kłopotliwe. Kolejny „rzut” pracownianych, Klubowych Dowódców został poddany intensywnemu szkoleniu. Objęło ono prace na mapie, metodologię pracy sztabowej, logistykę i ekonomię, poznanie zasad przygotowania i pisania rozkazów i meldunków, wreszcie- konkretne opracowanie samodzielnie (sic) pełnego planu wydania i stoczenia –właśnie bitwy!. Czyli: mam spis jednostek, mam pewne informacje o nplu, przeprowadzam odprawę z dowódcami poszczególnych pododdziałów, mam swój autorski pomysł-koncepcję-wizję co i jak mam zrobić. Rozmieszczam na mapie swoje jednostki, wydaję rozkazy lokalnym dowódcom tak, by wiedzieli co, kto, kiedy, gdzie i jak ma zrobić. Określam i nanoszę na mapę na kilka godzin naprzód planowane posunięcia swoich jednostek. Robi to każdy. Do momentu /kontrolowanego przez prowadzących (ja i Mikołaj)/ dostrzeżenia czegokolwiek na wystawionych makietach są widoczne jedynie rozpoznane wcześniej obiekty: naniesione umocnienia, zarysy obozów stron… Ale – ani sztuki ludzi… Jest podane z jakich pozycji rozprowadzamy swe siły… Wiadomo, kiedy po nakazanym –bo widocznym dla npla- wystawieniu konkretnego pododdziału należy po każdym kolejnym ruchu, bądź symultanicznie położyć przy pododdziale odwróconą kartkę z rozkazem taktycznym.. A zobowiąże ona do wykonania czegoś bez względu na to, co za moment zrobi nasz przeciwnik…

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Sobota 24.09.2016 r. Trudne i „inne” zajęcia…
W ostatnim czasie na podstawie oszacowania indywidualnych możliwości- dorastającej generacji ludzi w KH PMiHW podjęte zostało szkolenie na wyższym stopniu umiejętno0ści dowodzenia, planowania, ekonomii i metody analizy i syntezy. Planowany efekt to zdolność do samodzielnego i kreatywnego rozwiązywania zadań, podejmowanie się trudnych projektów, przyszłe w życiu funkcjonowanie w gronie ścisłej kadry menedżerskiej i kierowniczej. Do tak zestawionej grupy weszli: Krzyś, Jan, Kuba, Eryk, Wiktorio, Łukasz Z, Mikołaj R, Mikołaj W, Alek, Konrad. Niejako w rezerwie pozostają: Wojtek P, Dorian, Łukasz G. dla pozostałych ten poziom wymagań i oczekiwań jest w tym momencie absolutnie nie osiągalny! Rozczarowują: Staś, Wiktor, Gabryś, Jurek, Paweł , Maciek Z,. Na swych dość naturalnych pozycjach pozostają: Wojtek D, Ignac, Zosia i pozostali… Część ma –delikatnie rzecz ujmując- dość trudną perspektywę w naszym środowisku. Po części z winy –niestety- Rodziców, którzy dość nieodpowiedzialnie usiłują ze swych pociech zrobić omnibusy jednocześnie zajmujące się niemal wszystkim, część zwyczajnie nie dorosła do tego, czym się zajęła, część trafiła do nas w wyniku –nazwijmy to ”nagonki rekrutacyjnej” bardziej z powodu „chcenia ambitnych mamuś” niż z powodu własnych, prawdziwych zainteresowań.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Bitwa inauguracyjna we wrześniu 2016 r., jej ocena i plany na najbliższą przyszłość
Po wyjątkowej jak na stosunki i tradycję KH PMiHW przerwie wakacyjnej środowisko było „wygłodniałe” bitwy. Szybko też zdecydowano, że bitwa musi –po raz kolejny, bo okres jest „na fali”- być z krucjat. Ale, jak to ja, postawiłem wyrażając zgodę kilka warunków. Podciągamy poziom dowodzenia, a wobec tego wymagania, cel i osiągnięty rezultat musi być dodatkowo i to poznawczo zdefiniowany. Zaakceptowano. Scenariusz został przygotowany i przedstawiony już z uwzględnieniem powyższego. Tak więc po obu stronach miału wystąpić kontyngenty prowadzone przez sojuszników realizujących postawione im z zewnątrz rozkazy wskazujące siły, zadania, czas realizacji, warunki logistyczne i ekonomiczne. Ale, tenże scenariusz z góry zakładał pozostawanie wzajemne sojuszników w równorzędnej roli. A to oznaczało brak możliwości narzucania własnych potrzeb, dużą samodzielność dowódców i pewne hm, utrudnienie.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Strona 2 z 20 < 1 2 3 4 5 > >>